13. Międzynarodowe Spotkanie IF-EPFCL „ETYKA PSYCHOANALIZY I INNE ETYKI” – ZAPOWIEDŹ SANDRY BERTY
XIII Międzynarodowe Spotkanie IF-EPFCL „Etyka psychoanalizy i inni”
PRELUDIUM 1
O milczeniu w funkcji analityka
Wychodzę od spostrzeżenia Colette Soler zawartego w jej tekście Éthiques [1], które odnosi się do etyki przekształconej w milczenie, zarówno w odniesieniu do pragnienia analityka, jak i do aktu analitycznego, i na temat której Lacan zadaje pytanie: „w jaki sposób prowadzi do tego gadatliwość doświadczenia analitycznego” [2]. Już wcześniej zauważył, że dopóki jest słuchacz, nie ma mowy bez odpowiedzi, nawet jeśli odpowiedź nadchodzi w formie milczenia [3]. Fakt, że analityk milczy w miejscu odpowiadania, jest w tym względzie ważną wskazówką. Jednak to właśnie kwestię miejsca należy poddać badaniu, ponieważ to tam splata się wezwanie mowy i głosu.
Czy byłoby to wyłącznie kwestią taktyki i strategii, czy też odnosi się to do polityki i etyki psychoanalizy?
Opowiadam się za drugą opcją. Analityk musi zapłacić słowami i swoją osobą, oferując samym aktem możliwość wejścia w analizę. Przypomnijmy: to właśnie ta oferta umożliwia podjęcie analizy. W tym pustym miejscu, w odnowieniu przestrzeni słowa, fundamentalna zasada nabiera swej mocy, umożliwiając wolne skojarzenia analizującego. Wiemy, że ta wolność ma swoje ramy: ramy fantazmatu, który z definicji jest interpretacją podmiotu w obliczu zagadki pragnienia… Innego (Che vuoi?). Milczenie analityka funkcjonuje zatem jako to, co nieznane, aby nawiązywać do pragnienia, które nurtuje analizującą się osobę. Nie jest to byle jakie milczenie, nie jest to bycie cicho, jest to milczenie, które może być wypełnione precyzyjnymi pytaniami, punktowaniem, przerwami – w skrócie, jest to milczenie operacyjne.
Innymi słowy, analityk lub analityczka milczy, ponieważ nie może odpowiedzieć w porządku wiedzy. Przeniesienie, zdefiniowane jako podmiot zakładany w wiedzy dokładnie na to wskazuje. Nieświadome, ustrukturyzowane jak język, wskazuje na tę zakładaną wiedzę, która jednocześnie dzieli podmiot i popycha go, poprzez swoją strukturę, do jej poszukiwania. W tym podejściu milczenie analityka sprzyja otwarciu nieświadomości, ale jak podkreśla Lacan w 1964 roku, może również spowodować zamknięcie nieświadomego. Jest to realna obecność, a. Obecność analityka, wskazówka zamknięcia nieświadomego i milczenie, które liczy się w analizie: realna przyczyna. Tam, gdzie mowa nie potyka się już, aby ponownie uruchomić „to, że się wypowiada”, ale zamiast tego przechyla się w kierunku tego, co niemożliwe do powiedzenia.
Formułując swoją teorię dyskursów, zaraz po odniesieniu się do aktu analitycznego, Lacan proponuje, aby analityk umieścił obiekt a na miejscu czynnika sprawczego [fr.: agent]. a jest matematycznym symbolem (literą), który opisuje paradoks aktu analitycznego: jest on jednocześnie przyczyną jak i pozostałością tej operacji. Jak właściwie wykorzystać to w operacyjności [4] psychoanalitycznej? Z pewnością w akcie, który zapoczątkowuje przeniesienie. Tak właśnie odczytuję to, co Lacan zauważa w wykładzie[5] wygłoszonym, gdy został zmuszony do przerwania swojego Seminarium XV, odwołując się do topologii powierzchni Moebiusa i twierdząc, że analityk nie oddziałuje na domaganie się analizującego się, ale oddziałuje w tej przestrzeni (torsji) między podmiotem, który ma wiedzieć, a podmiotem, który ma żądać, właśnie dlatego, że umieszcza tam działanie tej przyczyny „tej roli obiektu a, która polega na braku i na dystansie, a nie wcale na mediacji ” [6], co świadczy o tym, że nie ma możliwości dialogu między podmiotem a Innym i że każda idea dialogu jest oszustwem [fr.: duperie]. To „w miejscu”, o którym pisałam wcześniej, gdzie analityk milczy, nie należy do porządku fenomenologicznego, ale wpisuje się w (czteroczęściową) strukturę dyskursu.
Nie jest więc zaskakujące, że kilka lat później, w 1975 roku [7], w tym samym dyskursie zamiast agenta/pozoru zapisze: odpad (milczenie). Działanie milczeniem na tę społeczną więź pozwala analitykowi, wychodząc od tego pozoru odpadu (a), interweniować na poziomie podmiotu, to znaczy tego, co jest uwarunkowane „1. przez to, co wypowiada” (wiedza nieświadoma), „2. przez to, czego nie mówi” (S1 w pozycji produktu/jouissance dodanej). Odpowiedź analityka jest warunkiem etycznym: cisza, przyczyna, a. I jest to szansa, jedyna szansa, aby w nieskończoności analizy zapisała się – logiczna produkcja – skończoność: S1, wcielone Jedno lalangue.
Pytanie i tymczasowa odpowiedź, jako podsumowanie:
Milczenie i wypowiadanie?
Milczenie w funkcji analityka jest zgodne z wypowiadaniem jego aktu, pod warunkiem, że pół- wypowiadanie prawdy jest tym, co leży u podstaw jego funkcji. To jest właśnie gadatliwość: dzięki pracy nieświadomej wiedzy możliwe jest nawiedzanie [fr.: hanter] Realnego. „Dostęp do Realnego jest wąski. I to właśnie przez nawiedzanie [Realnego] wyłania się psychoanaliza / nabiera kształtu”. [8].
tłum. S. Rodowicz-Ślusarczyk
[1] Soler, C. (2025) Éthiques. Prezentacja XIII. Międzynarodowego Spotkania l ́IF-EPFCL «Etyka psychoanalizy Ii inne etyki » https://www.champlacanien.net/
[2] Lacan, J. (1960) Remarque sur le rapport de Daniel Lagache. Écrits. Paris : Seuil, 1966, p. 684.
[3] Lacan, J. Fonction et champ de la parole et du langage. Écrits I. Paris : Seuil, 1966, p. 123.
[4] Neologizm Lacana « […] ce que le psychanalyste dirige de son action dans l’opérance psychanalytique ». 22/11/1967 w: Seminarium XV Akt psychoanalityczny, Staferla, str. 13.
[5] Lacan, J. La « Conférence du mercredi 19 juin 1968 » w: le Bulletin de l’Association freudienne n° 35 str 3-9, wydanie z listopada 1985.
[6] Ibid.
[7] Lacan, J. (1975). Impromtu sur le Discours analytique. Conférences dans les universités nord-américaines : 2 grudnia 1975 w Massachusetts Institute of Technology, w: Scilicet, 1975, n° 6-7, str. 53-63
[8] Lacan, J. (1970) Radiophonie. Autres écrits. Paris : Seuil, 2001, str. 431.
Sandra Berta
26 sierpnia 2025 r.


